Strona firmy transportowej z Bolesławca rekrutuje kierowców.
Zakładka Praca z warunkami dla kierowcy, formularz na telefon i numer do osoby, która rekrutuje: tak budujemy stronę przewoźnika. Od 6 000 zł netto.

Dyspozytor przewoźnika spod Bolesławca, z bazą przy DK94, policzył w 2024 roku, że co drugi telefon od kandydata na kierowcę kończy się po pytaniu o zjazdy. Na stronie firmy nie było o tym ani słowa. Po dodaniu zakładki „Praca” z systemem pracy, trasami i krótkim formularzem przychodzi średnio 5 zgłoszeń miesięcznie zamiast 2.
Przy A4 i DK94 bazy ma wielu przewoźników z powiatu, więc zakładka „Praca” musi wygrać z kilkoma sąsiadami naraz. Kandydat z okolicy czyta takie zakładki jedną po drugiej, jednego wieczoru. Jak robimy strony internetowe Bolesławiec dla innych branż, opisujemy osobno, tu zostaję przy rekrutacji.
Zakładka „Praca” odpowiada na pytania kierowcy.
To, o co kierowca pytał dyspozytora, stoi teraz na pierwszym ekranie oferty. Każda oferta ma osobny adres i ten sam układ:
- trasy: kraj, Niemcy albo cała Unia, z głównymi kierunkami;
- system, np. dwa tygodnie w trasie i tydzień w domu, oraz dzień zjazdu;
- kategoria C+E i świadectwo kwalifikacji;
- ciągnik i naczepa, firanka albo chłodnia, z rokiem produkcji auta;
- baza: gdzie zostaje samochód osobowy i skąd rusza się w trasę;
- stawka albo widełki i to, od czego zależą.
Teksty ofert napisał dyspozytor, swoim językiem, z „dwa na jeden” i „firanką”. Ja skróciłam je o połowę i przeniosłam stawkę nad opis firmy, bo tam kandydat patrzy najpierw. Słownictwo zostało. Kierowca pozna po nim, że ogłoszenie pisał ktoś z bazy.
Osobny adres oferty właściciel wkleja też do ogłoszenia na grupie dla kierowców i do wpisu w wizytówce Google. Dane firmy w obu miejscach muszą się zgadzać, o czym piszemy w tekście o wizytówce i stronie z tymi samymi danymi.
Formularz przetestowałam w kabinie.
Pierwsza wersja formularza miała siedem pól. Sprawdziłam ją na telefonie szefa floty, w kabinie ciągnika na placu bazy, w rękawiczkach, które leżały na desce rozdzielczej. Po tej próbie zostały trzy pola obowiązkowe: imię, telefon i kategoria prawa jazdy.

Doświadczenie, preferowane trasy i CV są opcjonalne. Cały formularz mieści się na jednym ekranie telefonu. Zgłoszenie trafia mailem do dyspozytora, z nazwą oferty w temacie, a obok formularza stoi przycisk z jego numerem, bo część kierowców woli zadzwonić od razu.
Jedno z pierwszych zgłoszeń przyszło o 2:40 w nocy, z parkingu pod Hanowerem. Kierowca miał pauzę.
Zdjęcia robiliśmy na bazie w sobotę rano.
Na stronie nie ma ani jednego zdjęcia z banku zdjęć. W sobotę o siódmej rano, zanim auta wyjechały, sfotografowałam na placu bazy cztery ciągniki, umyte dzień wcześniej przez kierowców, którzy akurat mieli zjazd, a do tego kabinę od środka, bo kandydaci pytają, czy jest lodówka i gdzie się śpi.
Zdjęcie kabiny z prawdziwym łóżkiem mówi mu, w czym spędzi dwa tygodnie. Do tego jedno zdjęcie bazy z wjazdem od DK94, żeby wiedział, gdzie przyjechać na rozmowę.
Kierowców fotografowaliśmy za ich zgodą. Dwóch odmówiło, więc na stronie są ich auta, bez nich w kadrze.
Z kilkunastu zgłoszeń został jeden kierowca.
Nową stronę oddaliśmy w marcu 2025. W drugim kwartale 2024, na starej jednostronicowej stronie, do skrzynki przychodziły średnio 2 zgłoszenia kierowców miesięcznie. W drugim kwartale 2025 przychodziło średnio 5 (skrzynka zapytań klienta).
Z tych zgłoszeń firma zatrudniła dwóch kierowców. Jeden odszedł po okresie próbnym. Dyspozytor mówi, że strona skróciła rozmowy, ale nie zastąpiła ich: o tym, czy kierowca zostaje, decyduje pierwsza trasa.
Gdybym robiła tę stronę jeszcze raz, dopisałabym do każdej oferty, jak wygląda pierwszy tydzień po przyjęciu. Kierowca, który odszedł, mówił dyspozytorowi, że wyobrażał sobie krótsze trasy, niż dostał.
W Bolesławcu o ludzi z prawem jazdy konkurujesz też z zakładami w podstrefie WSSE Invest-Park, które dowożą pracowników z okolicznych wsi własnymi busami. Zakład daje pracę na miejscu i powrót do domu codziennie. Strona przewoźnika musi więc pokazać wprost, co daje trasa: stawkę, auto i przewidywalny system zjazdów.
Zakładka mieści się w cenie strony firmowej.
Ten projekt kosztował 6 900 zł netto: stronę firmową z usługami, flotą i zakładką „Praca” z trzema ofertami. Strona internetowa dla firmy kosztuje w cenniku 2026 od 6 000 zł netto, a jej rozpiskę na pozycje znajdziesz w tekście o składnikach ceny strony. Oferty dodajesz potem sam w panelu.
Wycena
Taką wycenę przygotujemy też dla Twojej firmy z Bolesławca.
Przez tydzień zapisuj pytania, które kandydaci zadają dyspozytorowi przez telefon, i wyślij je nam razem z adresem obecnej strony. Z tych pytań układamy pierwszy ekran zakładki „Praca”, tak jak u przewoźnika z tego tekstu.
Pytania i odpowiedzi.
Czy na stronie trzeba podawać wynagrodzenie kierowcy?
Nie trzeba. Jeśli stawki nie podajesz, napisz przynajmniej, od czego zależy, bo kierowca porównuje oferty przewoźników właśnie po tym.
Kto dodaje nowe oferty pracy na stronę?
Ty albo osoba, która rekrutuje, w panelu strony. Nowa oferta to kilka pól do wypełnienia, a jak to działa, pokazujemy na jednej wideorozmowie.
Czy kandydat może wysłać CV przez formularz?
Może, jako opcjonalny załącznik. Pola obowiązkowe ograniczamy do imienia, telefonu i kategorii prawa jazdy, bo kierowca często wypełnia formularz na parkingu, z telefonu.
Bolesławiec
Strony dla firm z Bolesławca.
- Siedziba
- Bolesławiec
- Ceny
- od 2 500 zł netto
- Branże
- ceramika, strefa, usługi
Wdrożenie
EKPOL- fraz w top 10 Google, IX 2026
- 14
- zapytania ze strony, VIII 2026
- 23
Firma elektryczna · strona, blog, SEO lokalne, wizytówka
Pracujemy też w



