Szablon po roku
Większość stron firmowych w Polsce powstaje na szablonie: kupiony motyw, kilkanaście wtyczek, współdzielony hosting. Na początku to działa. Po roku, na przykład, strona ładuje się na telefonie cztery sekundy, formularz przestaje wysyłać po aktualizacji jednej z wtyczek, a numer telefonu jest schowany w stopce, bo tak miał szablon. Klient, który trafił z Google, wychodzi, zanim cokolwiek przeczyta.
Najpierw pytanie, potem ekrany
Dlatego tworzenie stron internetowych dla firm zaczynamy od innego pytania niż „jaki motyw”. Pytamy, kto ma na stronę wejść i co ma na niej zrobić. U elektryka to telefon widoczny od razu na ekranie i cennik wyjazdów awaryjnych. U pracowni ceramiki to zdjęcia i sklep z wersją niemiecką. U dostawcy dla zakładu w strefie to oferta techniczna, którą inżynier pobierze jako PDF. Dopiero pod tę odpowiedź projektujemy ekrany, a potem je kodujemy.
Strona ma jedno zadanie: klient ma napisać albo zadzwonić. Reszta jest po to, żeby mu to ułatwić.
Next.js, ale nie zawsze
Najczęściej piszemy je w Next.js. Znamy ten framework najlepiej i robimy w nim też aplikacje i sklepy, więc cały projekt prowadzi jedna osoba, od pierwszego ekranu do startu. Każda podstrona jest generowana z góry i wysyłana do przeglądarki jako gotowy HTML, więc otwiera się w ułamku sekundy także przy słabym zasięgu. Nie ma wtyczek od różnych autorów, więc nie ma aktualizacji, które coś psują, ani luk, przez które ktoś wgrywa na stronę obce skrypty. Treści edytujesz w panelu, jak w każdym systemie, ale kod pod spodem jest napisany pod Twoją firmę i należy do Ciebie.
Next.js nie jest jednak warunkiem. Sklep z dużym katalogiem budujemy na Shopify: katalog i zamówienia obsługuje Shopify, a od nas jest projekt i front. Jeśli przy Twoim projekcie inne narzędzie zrobi to samo prościej albo taniej, dostajesz to w wycenie z nazwą narzędzia i powodem, zanim cokolwiek zaczniemy. Czego nie robimy: nie składamy stron z kupionego motywu i wtyczek, bo to jest dokładnie ten problem z pierwszego akapitu.
Co z tego widzi Google
Dla Google ma to znaczenie z dwóch powodów. Pierwszy to szybkość i stabilny układ strony, które od kilku lat są częścią oceny. Drugi to porządek: jeden adres na jedną podstronę, nagłówki w kolejności, dane strukturalne firmy i usługi, mapa strony z tym, co ma być w wynikach, i nic więcej. W szablonie te rzeczy naprawia się wtyczkami; u nas są w kodzie od pierwszego dnia. Przykład niżej: strona EKPOL, firmy elektrycznej, z blogiem poradnikowym pod lokalne frazy, we wrześniu 2026 miała 14 fraz w pierwszej dziesiątce wyników.
Co jest w cenie, a co poza nią
Co w takim razie jest w cenie, a co poza nią? W cenie startowej jest projekt pod Twoją firmę, kod, panel treści, SEO techniczne, analityka zgodna z RODO, szkolenie z panelu i miesiąc poprawek po starcie. Poza nią są rzeczy, które zależą od Ciebie: liczba podstron, sklep, branding oraz teksty i zdjęcia, jeśli mamy je przygotować my. Wszystko to jest w sekcji „Ceny”, a dokładną kwotę dostajesz w wycenie w 24–48 godzin od otrzymania danych.
Jedno zastrzeżenie na koniec. Sam kod nie zastąpi treści: szybka strona bez odpowiedzi na pytania, z którymi przychodzi klient, też nie zadzwoni. Dlatego w każdym projekcie część pracy to struktura i teksty pod frazy, a po starcie proponujemy SEO albo opiekę miesięczną, zależnie od tego, czy chcesz rosnąć w Google, czy po prostu mieć stronę, o którą ktoś dba.




