Landing page po niemiecku dla firmy ze Zgorzelca.
Jedna usługa opisana po niemiecku, reklama w Google.de zawężona do Görlitz i nazwa kampanii w mailu z zapytaniem. Landing page od 2 500 zł netto.

Pierwszy miesiąc kampanii na Drezno dał firmie ogrodzeniowej z gminy Zgorzelec jedno zapytanie. Ten sam landing po niemiecku, po zawężeniu reklamy do Görlitz i Löbau, przyniósł od kwietnia do czerwca 2026 czternaście zapytań. Rok wcześniej, w tych samych miesiącach, polska strona dała tej firmie trzy.
Strona kosztowała 3 200 zł netto i opisuje jedną usługę: montaż ogrodzenia z paneli. Pełną dwujęzyczną stronę, od której u nas zwykle zaczynają się strony internetowe Zgorzelec, firma odłożyła do chwili, gdy landing pokaże, czy Niemcy w ogóle pytają.
Na start wystarczy jedna usługa.
W Zgorzelcu wielu mechaników, fryzjerów i dentystów ma klientów z Görlitz. Dużo mniej ma dla nich cokolwiek po niemiecku w internecie. Landing zamyka tę lukę jedną stroną z jednym formularzem, od 2 500 zł netto, zanim zapłacisz od 6 000 zł netto za pełną stronę firmową.
Firma wybrała montaż z paneli, bo tę usługę Niemcy już u niej kupowali z polecenia. Bramy, automatykę i naprawy zostawiła na polskiej stronie. Jedna oferta to jeden nagłówek, jedna cena w euro i jedno pytanie w formularzu. Zdjęcia też były z jednej usługi: sześć realizacji z ostatniego sezonu, w tym dwie po niemieckiej stronie Nysy, z podpisem miejscowości.
Przycisk po niemiecku łamał się w dwie linie.
Pierwsza wersja przycisku „Angebot anfordern” łamała się na telefonie w dwie linie i wyglądała jak błąd. Właściciel pokazał mi to na swoim starym telefonie przy pierwszym podglądzie. Niemiecką wersję landingu projektuję teraz jako pierwszą, a polską dopasowuję do niej, bo niemieckie słowa są dłuższe.

Nagłówek powtarza słowa z reklamy, w którą kliknął klient. Pod nim stoi cena za metr bieżący w euro, termin montażu i telefon z kierunkowym +48, z dopiskiem, że rozmowa może być po niemiecku. Połowa zapytań z pierwszych dwóch tygodni zaczynała się od tego samego pytania: czy cena obejmuje demontaż starego płotu. Dopisaliśmy odpowiedź pod nagłówkiem i to pytanie prawie zniknęło.
Landing stoi na domenie firmy pod adresem z /de, z niemieckim tytułem i opisem dla Google. Tekst niemiecki właściciel dostał do akceptacji obok polskiego, zdanie przy zdaniu.
Przetłumaczyła go tłumaczka, z którą firma pracuje od lat, a potem przeczytał go klient z Görlitz, który dwa lata wcześniej zamawiał tam płot i zgodził się rzucić okiem na nową stronę przy kawie w biurze firmy. Poprawił dwie rzeczy: w nagłówku „Zaun” zamiast sztywnej „Umzäunung” i godziny pracy zapisane z „Uhr”, tak jak piszą je Niemcy.
Kampania na Drezno była za szeroka.
Agencja, która prowadzi reklamy tej firmy, ustawiła pierwszą kampanię w Google.de na Drezno i okolice, bo tam jest najwięcej domów z ogrodami w zasięgu jednego dnia jazdy. Przez cały miesiąc przyszło z niej jedno zapytanie, od klienta spod Drezna, który zrezygnował, kiedy usłyszał o koszcie dojazdu ekipy. Obszar był za duży. Po zawężeniu kampanii do Görlitz i Löbau zapytania zaczęły przychodzić co tydzień. Dzienny budżet kampanii przez cały kwartał był ten sam, zmienił się tylko obszar.
Wiemy to z maili. Link w reklamie niesie w adresie dopisek z nazwą kampanii, landing wkłada go do ukrytego pola formularza, a mail z zapytaniem pokazuje go w osobnej linii. Dla mnie to najpewniejsza miara, bo nie wymaga na stronie żadnego skryptu ani banera zgody. Właściciel liczył zapytania w zwykłym arkuszu, z kolumną na nazwę kampanii.
Czternaście zapytań w kwartał to dla firmy ogrodzeniowej sporo pracy przy wycenach, ale nie każda kończy się umową. Część klientów z Niemiec porównywała wycenę z ofertą wykonawcy z Görlitz i wybierała tamtego, bo miał krótszy termin.
Landing nie zastąpi wersji /de w Google.
Bez reklamy landing przyniesie mało wejść z niemieckiego Google. To jedna podstrona, a do stałych pozycji w Google.de potrzebna jest cała strona firmowa z wersją /de i osobnymi adresami dla każdej usługi.
Landing ma w tym układzie inną rolę: sprawdza popyt za pieniądze z kampanii. Gdy po kwartale zapytań jest kilka w miesiącu, pełna wersja niemiecka ma już z czego wyrosnąć. Teksty, zdjęcia i odpowiedzi na pytania klientów z landingu przechodzą wtedy do niej prawie bez zmian. Szczegóły zakresu i formularza z nazwą kampanii opisujemy przy usłudze landing page z nazwą kampanii, a o tym, z czego składa się cena strony, w osobnym tekście.
Wycena
Taką wycenę przygotujemy też dla Twojej firmy ze Zgorzelca.
Jeśli Niemcy już kupują u Ciebie jedną usługę z polecenia, od niej zacznij. Opisz ją w kilku zdaniach i napisz nam, z jakich miejscowości po niemieckiej stronie przychodzą dziś klienci. Ta lista wyznaczy potem obszar kampanii, a po Dreźnie wiem, że powinna być krótka.
Pytania i odpowiedzi.
Czy landing po niemiecku potrzebuje osobnej domeny .de?
Nie potrzebuje. Wystarczy adres z /de na Twojej polskiej domenie, z niemieckim tytułem i opisem dla Google.
Czy landing ma podawać cenę w euro?
Tak, jeśli usługę da się wycenić z góry, bo cena albo widełki w euro odpowiadają na pierwsze pytanie klienta z Niemiec. Przy usługach wycenianych po oględzinach piszemy, od czego zależy kwota.
Czy sam landing da mi pozycje w Google.de?
Raczej niewielkie, bo to jedna podstrona pod ruch z reklamy. Do stałej widoczności w niemieckim Google potrzebna jest pełna wersja /de strony firmowej.
Zgorzelec
Strony dla firm ze Zgorzelca.
- Dojazd
- ok. 54 km, A4
- Ceny
- od 2 500 zł netto
- Branże
- handel, logistyka, usługi
Wdrożenie
EKPOL- fraz w top 10 Google, IX 2026
- 14
- zapytania ze strony, VIII 2026
- 23
Firma elektryczna · strona, blog, SEO lokalne, wizytówka
Pracujemy też w



